„Rozmowy z katem” jako źródło problematyczne
„Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego, publikowane najpierw w „Odrze”, a po śmierci autora wydane jako książka, uchodzą za kanoniczne świadectwo rozmów z Jürgenem Stroopem. Nie są jednak prostym zapisem pamięci, lecz wieloletnią konstrukcją autorską, wymagającą krytycznej lektury źródłowej.
null
Moczarski – żołnierz AK – został osadzony przez władze komunistyczne w jednej celi więzienia mokotowskiego wraz ze zbrodniarzem wojennym Jürgenem Stroopem, likwidatorem getta warszawskiego. Powstałe na tej kanwie „Rozmowy z katem” zajmują szczególne miejsce w polskiej literaturze. Na ile jednak ich wiarygodność rzeczywiście można oprzeć na przypisywanej Moczarskiemu „fenomenalnej pamięci”?
null
Kim naprawdę był „ten trzeci”?
null
Punktem wyjścia musi być korekta elementu, który z pozoru wygląda na drobiazg. „Ten trzeci” z celi Moczarskiego nie nazywał się „Schielke”, lecz Schilke. Źródła pozwalają stwierdzić to jednoznacznie. Jak wynika z dokumentów brytyjskich, Karl Heinrich Gustaw Schilke posługiwał się na co dzień swoim trzecim imieniem – Gustaw. Co szczególnie ważne, Moczarski w zeznaniu z 27 VI 1956 r., a więc dwa miesiące po odzyskaniu wolności, podał do protokołu to nazwisko w prawidłowym brzmieniu. Później sam podkreślał, że w 1956 r. zachował „stan stuprocentowej pamięci”. Tymczasem w finalnej wersji książki przekręcił prawdziwe nazwisko Schilke, dodając po literze „i” literę „e”.
Nie jest to zwykła omyłka edytorska, lecz pęknięcie w samym mechanizmie wiarygodności narracji. Pierwotne wersje pierwszych rozdziałów „Portretu kata”, powstałe przed...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



